środa, 28 maja 2008

Anatomia posta

28 maja 2008
 kotek  kotek Motto: "Choćbym wysiłkiem rąk obu wstrząsnąć zapragnął tem drzewem, nie zdołam przecie tego uczynić. Lecz wiatr ktorego nie dostrzegamy, dreczy je i przegina, jako zechce.Najnielitościwiej dreczą nas i przeginają niewidzialne dłonie ".
Friedrich Nietzsche :
Tako rzecze Zarathustra (O drzewie na wzgorzu)
Wyd.Mortkowicz 1905 tłum.Wacław Berent
---------
Tak dokładnie ; w blogowaniu jestem tym drzewem .Zupełnie sie nie przejmuje powiewami wiatru, a śmieje , jeśli jakieś zdarzenie chciałoby mną potrząsać . Bawie sie tym i relaksuje - z pewnością ALT AKTIV , zatem terapia.
---------
Problemem staje sie problem, jeśli go tak nazwe ; zabawą jest coś , co nazwe zabawą .Podobnie jest z wieloma ..etc.jeśli dotyczą mnie - moge już na to pozwolić Każdemu-ja , ktore zechciałoby blogować pod jednym wszakże warunkiem : żadnych kłotni ! Zatem nie dopuszczać rownocześnie Dwoch-ja
tutaj ; tak bym określił samą technike . ale co z technologią ?
----------
Absolutnie nie wierze w "terapie szokową" , a już najbardziej absurdalny wydaje sie termin ukuty bodaj przez prof.D.(ale nie jestem pewien czy przez niego) - o "dezintegracji pozytywnej" -to mogł wymyślić tylko uczony i to pijany .
---------
Przy szoku (psychicznym)jest wywrocenie sie drzewa , a dezintegracja , to jest wszystko to co dzieje sie potem z tym drzewem ; blogowanie jest już niemożliwe , żaden post nie powstaje.
---------
Wracam dziś z Karczowki rano ; ani chmurki ,ale podałem tylko kasete i wziąłem gazety .Nie bedą zachwyceni tym odcinkiem Mistrza iMałgorzaty ; za dużo gołych babek tańczy na balu u Szatana - ale uśmiecham sie z satysfakcją , na mine Ksiedza Teologa , a innych też - wiec tego odcinka ,  nie chciałem z nimi oglądać jeszcze raz;fantasy jest zbyt wielkie - co innego opisać , co innego pokazać .Pdodoba sie najbardziej w tym odcinku muzyka , a i Mrgarit jest świetna ; nawet wczoraj w podroży TAM , zachecałem Panią Agnes -żeby sie załapała na tych kilka jeszcze odcinkow Mistrza i Małgorzaty - a potem dałem jej  dwa albo trzy inne typy ; na przykład zdziwiłem sie bardzo , że osoba tak pojetna - nie bloguje !
Czy to możliwe ?- powtarzam i dziwie sie : dlaczego nie bloguje , oczywiście po francusku ??Poddaje jej nastepny typ : Blogger na Google - bo tam są bardzo tolerancyjni ; można blogować nawet po arabsku , - ..a nawet w jezyku , jakiego nie znają : czyli w swoim własnym.
Poza tym można blog utajnić całkowicie ; tylko dla wtajemniczonych , czyli tego kto bloguje , zatem sytuacja komfortowa ,ale,ale - to zupełnie to samo, jakby człowiek sie modlił gdzieś w pokoju , albo jeszcze gorzej ; pod drzewem - a nie w świątyni ; gdzie przecież najistotniejszym momentem jest pokazanie sie : oto jestem bracia, siostry i obrazy ; oto jestem z wami , a wy ze mną .
Ale tego nie mowiłem Pani Agnes , tylko jeszcze zaprotegowałem Blaise Pascala - pewien aspekt ; czy żałował , że sie "nawrocił" ? - czy w swoich żarliwych rozważaniach -natemat wiary i reiligii "jedynej prawdziwej.." etc. - nie probował najbardziej przkonać siebie ? ..ile ztego co napisał do nas dotrwało, ile zniszczono ; w najlepszej przecież wierze - bo w poczuciu misji jakiegoś ksiedza ; chcieli z Blaise Pascal uczyniń "naszego świetego"
Czy to nie wspaniałe - pytam ? Nie , to porażające - zaraz słysze odpowiedż Blaise Pascala - takiego jakiego rozumiem i czuje .
----------
Nastepnie pytałem..ja ksobie radzi z Proustem ! -ale pytać o to w podroży piekną dziewczyne , tuż przed magisterium z romanistyki stosowanej -
to jest moja specyfika ; otoż Proust jej nie interesował - zatem już nie zalecałem Protagorasa .Blogowanie - tak, jak najbardziej , ale po francusku.
--------------
Jak szybko mija podroż na pogawedce ; jeszcze tak miłej , ale coż ; sama trasa była krotka , a wspolna skrociłem , bo w Kielcach wsiadłem do tego przedziału z Panią Agnes samą , zaraz jednak uciekłem do innego przedziału, aby być sam ; bo dosiadła sie jakaś gadatliwa Starsza Pani , i zaczeła przepytywać Panią Agnes - czego nie wytrzymałem : ale i tak z sąsiedniego ? nie jeszcze z nastepnego ! przedziału - słyszałem te pytania ,ale bez odpowiedzi . Otoż Starsza Pani mowiła strasznie głośno ; co dla Ktoregoś-ja , jest nie do zniesienia .Starsza Pani wysiadła w Skarżysku - a ja skruszony wrociłem do Pani Agnes ; oczywićcie upewniwszy sie przedtem - czy można ?
Poruszyliśmy jeszcze kilka tematow..nawet związanych z Siecią ; jak zazdroszcze tym młodym - właśnie Sieci i tych technologii , i tych ..paszportow - ale nie można powiedzieć , żebym był takim zawistnikiem ; każde drzewo ma przecież swoj czas.
---------------
Zatem po 46 latach ,  nieco skołowany wysiadłem na peronie
i popatrzałem na stacyjke tuż za torami ; był nawet zegar i wskazywał 11.37 - maleńkie spożnionko zatem . Nie bez kłopotow przeszedłem na drugą strone torow jakimś tunelem - aby ustalić pociąg powrotny : także z Lublina - może ten sam , ktorym przyjechałem?: 17.39 .
Miałem wiec dokładnie sześć godzin - a program ciekawości na co najmniej 600 ! - co zrobić w takiej sytuacji ?
Ułożyć sie z czasem jakim dysponuje ; to zadanie Ktoregoś-ja .Musiałem być w kilku punktach istotnych : Technikum ,boisko,pływalnia,Liceum ,Kasyno,Dom Kultury . Najważniejszym jednak był ; Staw - i dotarcie tam , przysporzyło najwiecej kłopotow .
--------------
Zaliczyłem wszystkie ; przeprowadziłem kilkanaście rozmow ; spotkałem Cicerone , ktory mnie oprowadził po obecnym Technkum(akurat był strajk , wiec cisza spokoj i dostepność prawie wszedzie).
Zobaczyłemdoskonale utrzymany irozbudowany obiekt szkolny ; idealnie czysty i na wysoki połysk . To takie ogolne wrażenie po około godzinnej wedrowce tam :moj Cicerone przecież nie wiedział , ile inspekcji z Kuratorium odbywałem ;dziesiątki , -a wcześniej z Urzedu też - i całe szczeżcie , że nie wiedział ; ale ta była całkiem wyjątkowa..idlaczego mnie tak spontanicznie zaproponował pokazanie "sali"- ktora sie okazała halą sportową  pieknie utrzymaną..? - nie wiem .
-----------------
Właśnie przedstawiłem w sekretariacie moj problem .
Byłem tutaj uczniem w latach1959-1962 - ale nie ukończyłem Techniku : klasa B , technologia;.musiałem wyjechać nagle.i Zostało tutaj moje  oryginalne świadectwo ukończenia S.P.Nr 3 w Kielcach - ktorą dawmo zlikwidowali ,archiwum też . Zatem nie mam dowodu ,że ukończyłem Szkołe Podstawową i ten problem mnie gnebi - bo jeśli np.ktoś zakwestionuje prawomocność wszelkich moich dalszych szkoleń ?
Miła Pani - spisała dane - nawet date urodzin ! - wymieniliśmny email-jak należyl ;a nawet podałem komorke , jakby w razie czego ; jeszcze sie wrociłem - czy nie trzeba uiścić jakiej opłaty ?
Jakoś nie : widać do nich NOWE tak całkiem jeszcze nie dotarło.
---i wtedy właśnie ,jak wyszedłem , podszedł do mnie na holu , ..Cicerone : dzieki czemu ustaliłem najważniejsze , po co przyjechałem : dalsze losy kilku osob : i w ten sposob nawiązałem z nimi łączność.To znaczy z tamtym czasem.Duieki temu , było możliwe , to co dalej było.Zamknąłem koło.
--------------
Nad Stawem - a teraz to wielki zbiornik ; tak jak maiło być , tak było - i potem wedrowka , przez wspaniałą łąke-pole : niesłychanie silne promieniowanie!- dokładnie jak wtedy ; mikroklimat tego miasteczka , uderzał mnie na każdym kroku , ale najsilniej tam - potem na łąkach za lLiceum - ale powiedzmy, że za Liceum pietrzy sie bryła kościoła-monstrum , nie wiadomo w jakim stylu zbudowanego i wciąż budowanego ; z wieżą ! jak ciśnieniową - wszystko z cegły - jak mi mowiła pewna emerytowana nauczycielka z..- budowanego od 1984 - " ale to  chybanie wypali " -wystarczyłyby nam te dwa ; " to siada" - ale co siada ? - nie ustaliłem dokładnie. Budowla pompatycznie stoi ; a przed nią niesłychana Plebania ; niby parterowa , jednak ma długość - nieważne , o co tam chodzi ?
Z tyłu była jednak ta wspanialła łąka ; dokładnie jak wtedy , krzewy : prawdziwy Małpi Gaj ; jak wedrowaliśmy z kolonii w Liceum w wakacje 1960 - 1961 - tych krzewow - nie było ; ale położenie to samo.
Mikroklimat , niesłychany mikroklimat ; jeszcze silniej to czułem niż nad Stawem .
-----------
Po prostu kilka godzin rewgeneracji : żadnej tam dezintegracji ; regeneracja ; a jednak - nie podejmuje sie  Zaden-ja , aby w sposob sensowny zablogować te kilka godzin wyjątkowych zupełnie .
Co sie zatem dzieje ?
Zazwyczaj - jest chetnych - zbyt dużo - a dwoch co najmniej sie kłoci czasami ; wtedy wybieram trzeciego ; tym razem , żadens sie nie kwapi .
Są zupełnie oszołomieni , jak pijani - a może zbierają siły ?
Anatomia posta otoż ; jest tajemnicą. kotek

poniedziałek, 26 maja 2008

Powrot

26 maja 2008
Ktoż jest jak Pan , Bog nasz,
Ktory mieszka na wysokościach
I patrzy w doł na niebo i ziemie ?
Podnosi nedzarza z prochu,
A ubogiego wywyższa ze śmieci,
Aby posadzić go z książetami, z książetami ludu swego.
Ps 113 - Pan troszczy sie o upośledzonych
--------
Quelle : Biblia : Brytyjskie i Zagraniczne Towarzystwo Biblijne
Warszawa 1983 (str.674)
-------
Teraz już nie mam wątpliwości , jeśli jakieś miałem , że naprawde nie jestem sam , a wola Pana przejawia sie przez mojego tajemniczego Mistrza - czy to Blaise Pascal ? ..czy Protagoras ? - czy kto inny ?
--------
Siedze na Peronie I , nagle pojawia sie słońce , jest wiec słonecznie i robi sie gorąco ; przy peronie stoi pociąg do Skarżyska , ma odjechać o 14 .20 ; masz jechać w tym kietrunku - czuje to , jak polecenie !
Ale gdzie ? - nie mam spraw naprawde , żadnych w Skarżysku !
Na sąsiedniej ławce siedzą podrożni i rozmawiają..słycze te nazwe ; nazwe tej miejscowości , albo miasta raczej - tam mam jechać ,jak tylko potrafie !
-------
Nieraz myślałem o tej podroży . Teraz nastała pora i wszystko wskazuje , że musze tam wrocić , pewne sprawy ustalić , coś zobaczyć , kilka nazwisk ; coś zrozumieć ; spotkać kogoś może , ale najważniejsze : tam być .
Układam wiec te podroż i konsultuje w informacji , bo tak wyrażnie pisze na tabliicach : upewnij sie przed podrożą , w informacji - czy ten pociąg jedzie jutro ? - pytam - ..i kupuje bilet , tam , aby zamknąć to koło : po ponad 46 latach ; zadziwiająca konieczność - imperatyw nie-Kanta ; moj ; nasz .
Sciskam pod pachą piekną przesyłke , ktorą właśnie odebrałem ;wspaniałą Książke i poteżne tomisko z wykładami : kupiłem w Sieci w ksiegarni internetowej Kolportera : w Kielcach , ale magazyn był w W. - zatem sprawnie nadzwyczaj, i najważniejsze , że to była 10 ! - po kilku godzinach teraz już jestem pewien .
--------
Tymczasem po kupieniu biletu , coś mnie tkneło i zajrzałem jeszcze raz do skryrki na Poczcie : znowu przesyłka , zwykła : najlepsze wiadomości przychodzą mimochodem jakby ,  ; to najważniejsze przychodzi właśnie tak ; bez pokwitowania , bez formalności i procedur ; pojawia sie nagle ; zarowno dobre jak złe , ale tym razem najlepsze ; potwierdza moją podroż , czyli powrot - ale tego wszystkiego nie wiedziałem kupując bilet TAM ; wiec tam jade i to jutro , jakby delegowany i ze zleceniem ; ktore trwało ponad 46 lat !
To dość sporo , i nawet na mnie robi wrażenie ; powrot .
----------
W takim stanie , łatwo wpaść w euforie , czy jakieś głupstwa ; najtrudniej wygrać w szachach partie murowaną , wygraną - zatem wedrujemy ostrożnie , tym odcinkiem deptaka w kierunku Paderewskiego , aby wsiąść do 22 i wracać na Osiedle ,ale pojawia sie Zbyszek S. - kuzyn i rozmawiamy na ławce , albo raczej ja mu coś opowiadam ; bo w ogole nie wiedział o drugim moim związku , a był świadkiem na pierwszym , na zawarciu umowy uroczystym - i sądził , że wciąż tam jestem , a te kilka razy jakeśmy sie spotykali mimochodem - to tylko mowiliśmy takie tam ; zatem rodzina ?
Pisze genalogie i chciał ode mnie pare dat ; czemu nie ?
Stąd musiałem i co nieco powiedzieć ; jak sie działo u mnie od 1980 ; pamietam dokładnie ; wedruje 31 sierpnia , też ulicą głowną , ale koło teatru ; idzie z naprzeciwka właśnie Zbyszek i taki szcześliwy , że ...podpisali w Gdańsku ,,ha mowie , spoojnie ; to dopiero początek .. - ale czy nie miałem racji ?
-------------
Teraz czeka z niecierpliwością na jakąś date w czerwcu ..i emememe .
W tej chwili ma świadczenie  przed-emememe ; nie pytałem - bo i po co , i czy w ogole wypada , pytać , kto z czego , i dlaczego --powiedzmy; żyje ?
żyje , bo żyje jak widać ; albo i nie ; a jednak ; oto mam zaproszenie Nachbarin , aby ..- nie mogłem sie doczekać ; już VII odcinek Mistrza i Małgorzaty , ale jutro
nie zaniose na gore ; bo bede wedrował , o czym rano dziś nie wiedziałem i nie mogłem powiedzieć , jak tam byłem.
-------------
Czy można  blogować ,,,?
Powiedziałbym , nie wolno ,gdy sie jest zdenrwowanym ,albo zbyt poruszonym. Jednak wdzieczność jest usprawiedliweniem .
Jest taki Psalm , właśnie o wdzieczności za wybawienie  od śmierci .

Jest :
Pan strzeże prostaczkow;
Byłem w nedzy , a on wybawił mnie.
Wroć duszo moja do pokoju swego,
Bo Pan był dobry dla ciebie !
Albowiem uchroniłeś dusze moją od śmierci,
oczy moje od łez, nogi moje od upadku..
----Psalm 116 ibidem ; co zaznaczyłem w Biblii z datą jakże pamietną : 9.09.1995 : kiedy dowiedziałem sie ,że wszystko bedzie dobrze..i niecały miesiąc pożniej..tak też i było. kotek 

Pascal (22:11)

niedziela, 25 maja 2008

Odpust

Oby Bog nie liczył nam naszych grzechow, to znaczy wszystkich skutkow i nastepstw naszych grzechow, bowiem nastepstwa najmniejszych nawet błedow są straszliwe, jeśli sie je osądza bez miłosierdzia !
Blaise Pascal Myśli 655 (433)
------------
Sroka przyleciała z drugą sroką ,. tak ok.18. i drażniły sie skrzeczeniem z kotem , ktory był na balkoniie . Na szczeście miałem oko i usłyszałem te skrzeki : jedna siadła na balkonie niżej i skrzeczała , a druga - to chyba prowodyrka ,była na drzewie i akurat podleciała , aż biedak sie skulił - ale ona tylko rzuciła duży liść na balkon - i odleciała. Sz.ostrożnie obwąchał liścia , a w tym czasie , ta druga skrzeczała i zachecała do skoku niżej .Tutaj interweniowałem , bo faktycznie szykował sie do skoku .
Zabrałem go do środka i starannie dosunąłem coś do drzwi balkonu , bo zamykają sie tylko na klamki , ktore sobie łatwo kot otwiera .
W każdym razie nie było zabawowo , jak sie wydaje patrząc teraz na sprawe wieczorem - w końcu odpowiadałbym - a sprawe widze- żle .
Jeśli działają te sroki tak celowo , to co mogą wymyślić dalej ?
Zupełnie jak tutejsi...w rolach politykow.Były premier oskarża prezydenta państwa . że zlecał inwiligacje jego osoby , ale w rozmowie przyjacielskiej z jakimś generałem , wiec tak naprawde to nie zlecał ..itd. Generał zaprzecza - i przez b.premiera jest chwalony jako.. wzorowy urzednik ..itd.
--------
Jakiś poseł oskarża Ksiedza Dyrektora o zagarniecie pieniedzy i od razu wyznacza kare - bodaj pieciu lat wiezienia ! - z całą powagą i w formie , że nawet sprawa merytoryczna - jest od razu ośmieszona .
---------
Tutaj Skarbowka rozłożyła firme jakiejś Pani z Chmielnika nadgorliwością inspektora (szacunki !). Trwa walka siedem lat , kilka korzystnych orzeczeń NSA -ale co z tego ?
Pani majątku nie odzyska , a firma w Chmielniku dwała prace bodaj 50 osobom.(GW wyd.kieleckie21/22 maja br.)
---------
Kiedyś sobie obiecałem , za poprzednich rządow , że nie bede sie już dziwił ,ani denerwował tutaj niczym , co mnie bezpośrednio nie dotyczy - ale jeśli mnie to denerwuje , co słysze mimochodem , albo czytam przypadkiem ?
To znaczy , że mnie jednak dotyczy - ach Blaise Pascal , to naprawde wielki psychiatryk !
----------
Jedni drugim jakby mogli to ..- zatem zła wola i zawzuietość - to już nie jest głupota ; to celowe niszczenie , co sie tylko da - jakby w rewanżu - jak sądze - ale za co ?
------------
Przecież ani taki poseł , ani b.premier , ani inspektor i potem cały tamten UKS - nie przymierają głodem , nie są deptani ,,i mają chyba co robić - wiec czemu tak niszczą ,co sie tylko da ?
---------
Wydaje sie , że ten etap niszczenia organizacji - jakby sie nie nazywała, trwa od lat kilkunastu i dochodze do smutnych wnioskow,że to nie są błedy , grzechy do odpuszczenia , lecz nastawienie i działanie celowe .
Dokładnie jak te sroki wobec biednego kotka , ktory ma znikome szanse przetrwania w tych warunkach .
--------
Zajmie sie tymi srokami , mam rożne pomysły ,żeby je zniechecić
Przy okazji przyjrzałem sie blokowi w tle : ma siedem pieter .
Zatem ten chłopak , maturzysta - ktory wyskoczył wtedy z rozpaczy przez polonistke z Liceum Zeromskiego w Kielcach , bo przyrzekła niedopuszczenie (wtedy) do matury - skoczył z szostego pietra - a nie z osmego - co z tego ; przecież nie przeżył .
Właściwie przyszedłem tam tuż po wypadku i widziałem skutki .
Ponieważ pracowałem wtedy w Kuratorium Oświaty - dokładnie sprawe poznałem od znajomych wizytatorow ; spisałem , to u siebie - ale sprawe rozmyto , oczywiście , że tak , dokładnie tak było . Kielce. To mowi wszystko. .. i po co go oddawali ,do tego Liceum im.Zeromskiego , najbardziej snobistycznej szkoły ( w tamtych latach) - bo teraz ,ten okres pozorowanej świetności , mają dawno za sobą . Fakt.
Ujme te sprawe dokładnie , ale pewnie nie tutaj . kotek 
Pascal (23:08)
skomentuj
Wy zaś, Bracia, nie jesteście w ciemności, aby was dzień ten jak złodziej zaskoczył.
Wy wszyscy bowiem synami światłości jesteście i synami dnia. Nie należymy do nocy ani do ciemności.
Przeto nie śpijmy jak inni i bądżmy trzeżwi.
Albowiem ci , ktorzy śpią, w nocy śpią,a ci, ktorzy sie upijają,w nocy sie upijają.
My zaś,ktorzy należymy do dnia, bądżmy trzeżwi, przywdziawszy pancerz wiary i miłości oraz przyłbice nadziei zbawienia.
Gdyż Bog nie przeznaczył nas na gniew, lecz na osiągniecie zbawienia przez Pana naszego Jezusa Chrystusa.
Ktory umarł za nas,abyśmy, czy czuwamy, czy śpimy, razem z nim żyli.
Dlatego napominajcie sie nawzajem i budujcie jeden drugiego, co też czynicie.
(Pierwszy List Sw.Pawła do Tessaloniczan,4-11
Quelle Biblia ,Brytyjskie i Zagraniczne Towarzystwo Biblijne Warszawa 1983
(str.1280).
---------------
Ptaki już odleciały, może na Karczowke . a niektore jeszcze nie,ale świergolą coraz ciszej.Mam najlepszą godzine jakby w połowie wyczerpaną; musze sie wiec śpieszyć.
Chodzi o nastroj, bo od tego zależy w znacznej mierze zachowanie Co-Partnera.Gdyby sie udało budzić w dobrym nastroju i potem trwać w nim dłużej ; byłoby już całkiem dobrze .Tak jest właśnie ze mną już po raz ktoryś. Mam jasny obraz i czy wedruje , czy czytam . nawet we śnie ! , jestem bardzo zadowolony . Tak sie pewnie czuli pierwsi Chrześcijanie, gdy słuchali św.Pawła i dostepowali   wspolnoty . Bez wątpienia poczucie wpolnoty i przynależności, co może jest , a może nie jest jednoznaczne - umieściłbym jako pierwsze w skali Maslova - powiedziałbym przed innymi , lecz gdy sie rozważy ,,to jednak on miał racje .
-----------
Zatem byt i bezpieczeństwo, a dopiero potem wspolnota,,przynależność ,,uznanie,samorealizacja etc. - no dobrze , ale jeśli dotrwałem emememe - to mam dwa pierwsze warunki za sobą - przecież ?
Najważniejsza jest tutaj jasna sytuacja prawna . Nawet wczoraj to czułem wedrując kawałek z tym sympatycznym okularnikem -Panem Jerzym K. czułem,.jakąś wspolnote, że jesteśmy w określonej sytuacji .
Nawet doradziłem pewną sprawe egzystencjalną : szedł na obiad do..mamy,,ale czy to bedzie trwało i trwało ?
Powiedział , że ma    900 zł.netto - to znaczy ,,dokładnie wiem , co to znaczy - chyba, że nie jest sam , ale wowczas ,też słaba satysfakcja .
-------------
Kiedy jednak otrzymam te decyzje , ten PAPIER, na ktorym bedzie orzeczenie urzedowe - dopiero uwierze ?
Jaka magia jest w pismach , kierowanych do nas - jak rzadko są korzystne, powiedziałbym ludzkie . najcześciej negatywne i bezduszne .To tutaj obserwuje, tego doświadczałem setki razy !
---------------
Tak mi sie kojarzy z tą Panią wczoraj na Poczcie ; już kilka razy widziałem jak ludzie darli pisma na Poczcie - nawet dwa albo wiecej wyroki , ktoś dostał i podarł - ale to nie byłem ja ! - bo ja akurat zbieram skrupulatnie , ale ludzie - czasami nawet znajdowałem pisma pomiete, byle jak rzucone na ulicy ! - gdy tak wedrowałem .Teraz w autobusach ten moment wedrowki odpada, pojawia sie ta przynależność , wzgledne bezpieczeństwo , bo rowerzyści nie zagrażają - ale pojawiają sie inne sprawy .
Gdy rozpatruje te 10 dni z biletem widze wiecej plusow : nawet cała skala Maslova (piramida!) jest wyczerpana w korzystaniu z komunikacji publicznej ; to dlatego właśnie , tak kategorycznie odmawiano mi ; korzystania z komunikacji publicznej . Wmawiano , że chodzi o środki finansowe , a sądownie - to wrecz szydzono . Spokojnie , wiem , to wciąż moj odpust,jeszcze jutro jak sądze też .Wcale sie nie dziwie Tubylcom , że tak lubią świetować ! W tycg dniach czują sie bezpieczni, nie dostają wezwań , nie odbywają sie sprawy, nawet PT Komornicy folgują - zatem świeto , jako schronienie! Ja też - i to poczucie odświetności-bezpieczności(nie chodzi o religie !)
to była moja jakby wspolnota i przynależność ostatnia(wydaje sie ,że to nie to samo)- tak,taka jedna z ostatnich , ktorą kultywowałem , jak potrafiłem - bo co mogłem wiecej ?
----------
Teraz , jeśli Co-Partner pozwoli , zajme sie poważniejszymi sprawami- lecz także w Sieci : lektura .Prasa światowa - prosze bardzo ; udostepniają właściwie na bieżąco . Lecz jeszcze ciekawsze są doniesienia agencyjne i tego obiegu spoza systemu..a jednak, gdy mam w reku Cicero , a jeszcze lepiej Die Zeit - czuje sie całkiem odświetnie- i to jest właśnie moj odpust także ; wczoraj Ciceroczerwcowy- prima ,ale we środe Die Zeit (Nr.21) - aż oniemiałem ile materiałow i jak podane !Ile czytania - i o Sieci; inne podejście. Super !
..ale coż ,te promocje nie trwają ciągle , i coż - tu trzy , tam trzy .. i jakoś to leci.Tak właśnie sie czuje, jeśli rozumiem dobrze św.Pawła ..jakbym spełniał te zalecenia...a przecież , nie można twierdzić, że to sobie wymyślił . On w to wierzył. Jak każdy z NICH, z tych naprawde Wielkich ; poruszali sie tutaj , ale byli TAM, wiec poruszali innych ; dorażnie przegrywali - to jest jakaś reguła ; czy Protagoras , czy Sokrates, czy Budda, czy Jezus Chrystus...tak,tak - tutaj casus Buddy jest inny - z tego co wiadomo , ale jak to było naprawde ?
Czy ktoryś z nich.... tak,tak - spokojnie .
----------
Dzień powstaje pochmurny koło Karczowki, sroka wciąż nie skrzeczy , pewnie dziś odpuściła . Jednak nie miałbym napedu do wedrowki rowerem, jak kiedyś w maju najwiecej mnie pedziło..Przeszło,mineło. kotek 
Pascal (06:12)
skomentuj

Sroki


24 maja 2008
Oby Bog nie liczył nam naszych grzechow, to znaczy wszystkich skutkow i nastepstw naszych grzechow, bowiem nastepstwa najmniejszych nawet błedow są straszliwe, jeśli sie je osądza bez miłosierdzia !
Blaise Pascal Myśli 655 (433)
------------
Sroka przyleciała z drugą sroką ,. tak ok.18. i drażniły sie skrzeczeniem z kotem , ktory był na balkoniie . Na szczeście miałem oko i usłyszałem te skrzeki : jedna siadła na balkonie niżej i skrzeczała , a druga - to chyba prowodyrka ,była na drzewie i akurat podleciała , aż biedak sie skulił - ale ona tylko rzuciła duży liść na balkon - i odleciała. Sz.ostrożnie obwąchał liścia , a w tym czasie , ta druga skrzeczała i zachecała do skoku niżej .Tutaj interweniowałem , bo faktycznie szykował sie do skoku .
Zabrałem go do środka i starannie dosunąłem coś do drzwi balkonu , bo zamykają sie tylko na klamki , ktore sobie łatwo kot otwiera .
W każdym razie nie było zabawowo , jak sie wydaje patrząc teraz na sprawe wieczorem - w końcu odpowiadałbym - a sprawe widze- żle .
Jeśli działają te sroki tak celowo , to co mogą wymyślić dalej ?
Zupełnie jak tutejsi...w rolach politykow.Były premier oskarża prezydenta państwa . że zlecał inwiligacje jego osoby , ale w rozmowie przyjacielskiej z jakimś generałem , wiec tak naprawde to nie zlecał ..itd. Generał zaprzecza - i przez b.premiera jest chwalony jako.. wzorowy urzednik ..itd.
--------
Jakiś poseł oskarża Ksiedza Dyrektora o zagarniecie pieniedzy i od razu wyznacza kare - bodaj pieciu lat wiezienia ! - z całą powagą i w formie , że nawet sprawa merytoryczna - jest od razu ośmieszona .
---------
Tutaj Skarbowka rozłożyła firme jakiejś Pani z Chmielnika nadgorliwością inspektora (szacunki !). Trwa walka siedem lat , kilka korzystnych orzeczeń NSA -ale co z tego ?
Pani majątku nie odzyska , a firma w Chmielniku dwała prace bodaj 50 osobom.(GW wyd.kieleckie21/22 maja br.)
---------
Kiedyś sobie obiecałem , za poprzednich rządow , że nie bede sie już dziwił ,ani denerwował tutaj niczym , co mnie bezpośrednio nie dotyczy - ale jeśli mnie to denerwuje , co słysze mimochodem , albo czytam przypadkiem ?
To znaczy , że mnie jednak dotyczy - ach Blaise Pascal , to naprawde wielki psychiatryk !
----------
Jedni drugim jakby mogli to ..- zatem zła wola i zawzuietość - to już nie jest głupota ; to celowe niszczenie , co sie tylko da - jakby w rewanżu - jak sądze - ale za co ?
------------
Przecież ani taki poseł , ani b.premier , ani inspektor i potem cały tamten UKS - nie przymierają głodem , nie są deptani ,,i mają chyba co robić - wiec czemu tak niszczą ,co sie tylko da ?
---------
Wydaje sie , że ten etap niszczenia organizacji - jakby sie nie nazywała, trwa od lat kilkunastu i dochodze do smutnych wnioskow,że to nie są błedy , grzechy do odpuszczenia , lecz nastawienie i działanie celowe .
Dokładnie jak te sroki wobec biednego kotka , ktory ma znikome szanse przetrwania w tych warunkach .
--------
Zajmie sie tymi srokami , mam rożne pomysły ,żeby je zniechecić
Przy okazji przyjrzałem sie blokowi w tle : ma siedem pieter .
Zatem ten chłopak , maturzysta - ktory wyskoczył wtedy z rozpaczy przez polonistke z Liceum Zeromskiego w Kielcach , bo przyrzekła niedopuszczenie (wtedy) do matury - skoczył z szostego pietra - a nie z osmego - co z tego ; przecież nie przeżył .
Właściwie przyszedłem tam tuż po wypadku i widziałem skutki .
Ponieważ pracowałem wtedy w Kuratorium Oświaty - dokładnie sprawe poznałem od znajomych wizytatorow ; spisałem , to u siebie - ale sprawe rozmyto , oczywiście , że tak , dokładnie tak było . Kielce. To mowi wszystko. .. i po co go oddawali ,do tego Liceum im.Zeromskiego , najbardziej snobistycznej szkoły ( w tamtych latach) - bo teraz ,ten okres pozorowanej świetności , mają dawno za sobą . Fakt.
Ujme te sprawe dokładnie , ale pewnie nie tutaj . kotek 
Pascal (23:08)
skomentuj